piątek, 21 listopada 2008

Nostalgia za świeżym powietrzem

Cóż nastały ciężkie czasy, na dwór i spacer nie wychodzimy z uwagi na szalejący prawie- halny i furczenie w nosku. A moja córcia jak zobaczyła wózek to tak się wyrywała,że musiałam posadzić ją w nim i tak całe popołudnie obwozić po domu;-)









jak widać efekt terapeutyczny zadowalający:

Posted by Picasa

1 komentarz:

Matka Polki pisze...

halo matka!
mam nadzieję, że już wszystko ok, że biegacie po świeżym powietrzu i stąd taka cisza na łączach!!!
czyletnicy i widzowie są spragnieni nowości