Jakoś w tym roku nas na grzyby wzięło - pierwszy raz od 10lat! Nawet nie wiedziałam, że zbieranie grzybków to taka frajda, szczególnie kiedy grzybiarze zapuszczają się głęboko w las by coś znaleźć, a ja zbieram te przy drodze, pchając wózek ze śpiącym dzieckiem. Lili też udało się kilka znaleźć i to prawdziwych! Niki za to trzeba było pilnować, bo chciała zrywać wszystkie, które namierzyła....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz