I jeszcze z pozytywnych rzeczy - wygrałam książkę Jespera Juula "Twoje kompetentne dziecko" - ależ się cieszę! Mam tylko nadzieję, że znajdę czas na szybkie przeczytanie, bo jak na razie to mam wrażenie, że wciąż tkwię na lini pranie-prasowanie-sprzątanie - gotowanie i jakoś końca nie widać :-(
wtorek, 23 kwietnia 2013
Z wizytą u....
Dziadkowie to chyba jedyne miejsce, gdzie Nicole czuje się świetnie już od pierwszych chwil - znika szybko w pokoju, gdzie są zabawki i jakby jej nie było. Rzadko jest skrępowana czy onieśmielona, a trzeba przyznać, że wstydzioch z niej niezły. Wczoraj wizyta zaliczona i to na duży plus, rozerwałyśmy się, odpoczęłyśmy. Niki wreszcie mogła skorzystać z głównej atrakcji - karmienia kur, a potem ich gonienia, bo dotąd było zimno i siedziały zamknięte. Ale za to teraz pewnie się zestresowały Niki i nie będą jajek znosić ;-P Potem było karmienie kaczuszek w stawie, a na końcu niebywałą atrakcją był dziadka 30-letni, sprawny motor. Nicole z początku jak go zobaczyła to uciekła, bała się, nie chciała przyjść,a już o siadaniu mowy nie było. Ale długo nie trwało namawianie jej - wystarczył jej widok dobrze bawiącej się Lili. Potem jak młoda się dorwała do niego to zsiąść nie chciała:-)
I jeszcze z pozytywnych rzeczy - wygrałam książkę Jespera Juula "Twoje kompetentne dziecko" - ależ się cieszę! Mam tylko nadzieję, że znajdę czas na szybkie przeczytanie, bo jak na razie to mam wrażenie, że wciąż tkwię na lini pranie-prasowanie-sprzątanie - gotowanie i jakoś końca nie widać :-(
I jeszcze z pozytywnych rzeczy - wygrałam książkę Jespera Juula "Twoje kompetentne dziecko" - ależ się cieszę! Mam tylko nadzieję, że znajdę czas na szybkie przeczytanie, bo jak na razie to mam wrażenie, że wciąż tkwię na lini pranie-prasowanie-sprzątanie - gotowanie i jakoś końca nie widać :-(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Najpiękniejsze zdjęcie...
Prześlij komentarz