Wczoraj miała miejsce główna uroczystość, choć Lili jeszcze chodzi do przedszkola. Dzieci przedstawiły program taneczny, mówiły wierszyki - te dzieci, które odchodzą do szkoły. A w grupie Lilki jest ich tylko 6. Dumna jestem jak nie wiem co, Lili odważnie, dzielnie i wyraźnie wyrecytowała swoją rolę, pięknie śpiewała i tańczyła, już nie przy maminej spódnicy - bo wcześniej miała opory przed publicznymi wystąpieniami. Po wszystkim oczywiście zrobiło mi się miękko, łzy w oczach, serducho ściśnięte. Jeszcze niedawno zostawała przedszkolakiem, a teraz już żegna przedszkole na zawsze. To ogromna zmiana, widzę to każdego dnia jak moje dziecko prze ku dorosłości, dojrzałości, można z nią całkiem poważnie porozmawiać na wiele tematów, nie jest już takim tylko dzieciątkiem. Mam smutną świadomość, że wkrótce będzie mi się wymykać, że przestanę być dla niej całym światem (o ile jeszcze jestem!), będzie miała własne zdanie, własne poglądy, będzie podejmować dobre lub złe, ale samodzielne decyzje. Ale w końcu nie wychowuję jej dla siebie.....trochę to bolesne, ale niestety prawdziwe.....
1 komentarz:
Duza z niej juz panna :)
Prześlij komentarz