Nasza wieś jest niezwykła, nie dosyć, że wielka to jeszcze bardzo dba się tu o dzieci. Jakieś 1,5 roku temu powstał pierwszy plac zabaw. Fajny, ale nie w miejscu, które po cichu typowałam (czyli niemalże obok domu). Aż tu nagle - moje myśli urealniły się i jak grzybek po deszczu powstał nowy plac zabaw, dokładnie w miejscu typowanym przeze mnie. Chyba nie muszę pisać jak się cieszyłam, chyba bardziej niż wszystkie dzieci razem wzięte ;-)
Jeszcze oficjalnie nie otwarty, huśtawki nie zawieszone, ale niektóre sprzęty już można wypróbować.
2 komentarze:
o ale fajny! bedziecie mialy i blisko i ciekawie :)
Super, że spełniło się Twoje 'marzenie' (pragnienie)...
A co do córci fikającej, to Łucja gdzieś od pół roku robi fikołki, też na początku drżałam, a teraz to nawet z rozbiegu je robi
pozdrawiam smallangel
Prześlij komentarz