Debiut. Jeśli chodzi o karuzelę to luz, ale bałam się puścić Lili na dmuchaną zjeżdżalnię, wydawała mi się dla niej za duża, albo raczej Lili na nią za mała. Ale widząc jak jej się podoba skusiłam się. I byłam totalnie zaskoczona - Lili bawiła się i skakała z innymi dziećmi, parę razy asekurowałam ją przy wchodzeniu po drabince z lin, a potem już słyszałam tylko zdanie ja sama!
Chyba nie ma nic piękniejszego od widoku szczęśliwej twarzy dziecka...
2 komentarze:
sliczna usmiechnieta mala dziewczynka :)
Do odważnych świat należy ;))
Asia z Nadią
Prześlij komentarz