poniedziałek, 9 sierpnia 2010

To co kochamy najbardziej

Pierwszy nasz rodzinny wyjazd w góry. Lili spisała się na medal - dzielnie znosiła wyprawy w góry, na szlakach śpiewała piosenki harcerskie, to nic,że w kółko te same, mijający nas turyści śmiali się i stwierdzali, że piosenki Lili umijają im czas. Tata też spisał się dzielnie i dał radę z 15-kilogramowym balastem na plecach.  Mam tylko cichą nadzieję, że Lili miłość do gór odziedziczy po nas....

1 komentarz:

Asia z Nadią pisze...

No :D Brawo Tatuś, pod taką "górkę" wejść z dzieckiem na plecach to nie lada wyczyn ;))

Asia z Nadią