Zima....pora roku, za którą zdecydowanie nie przepadam. Mogłabym ją przespać. Lili cieszy się, że będzie z mamą i tatą lepić bałwana, ale jak na razie pogoda nie sprzyja spacerom jakimkolwiek.
Zresztą nie tylko o podogę chodzi - siedzimy od dziś w domu z jakimś potwornym kaszlem.
Poniżej w kolejce do Pani doktor:-)
Dobrze,że chociaż humor dopisuje.
I szczęście, że chociaż to najmłodsze w naszej rodzinie nie marznie :-)




4 komentarze:
Jak ładnie widać dzidziusia ;) A Lilii ma śliczny uśmieszek ;) Faktycznie straszny mróz ://
A my jesteśmy już na blogspot : dusiocentryzm.blogspot.com :))
dużo zdrówka życzymy, bo przecież sanki czekają :)
Dawno do Was nie zaglądałam a tu takie wieści!!!!! Gratuluję i trzymam kciuki. Olga będzie miała brata już za kilka dni więc ja już ledwo dyszę. Życzę cudownej ciąży, zdrowia dla mamy i maleństwa a wszystkim jeszcze raz gratuluję!
Witaj, trafiłam do Ciebie przez blog Asi-mamy Nadii.
nazywam się Ania, mam prawie 4-letniego synka Konrada no i spodziewam się również dzidziusia. Ma przyjść na świat pod koniec kwietnia 2011.
Jeśli pozwolisz będę do was zaglądać.
pozdrawiam
Prześlij komentarz