Nicole dziś skończyła miesiąc, czyli awansowała z noworodka na niemowlaczka. Jest inna niż Lili w jej wieku. Uwielbia być noszona na rękach i chyba już ją do tego przyzwyczailiśmy, odkładana po chwili płacze. Byliśmy od początku wrogami smoczka, więc smoczek stał się również wrogiem Nicoli - czując smoczek w buzi ma odruch wymiotny i podkówkę z ust. Za to staje się cycoholikiem nr 2 (nr 1 zyskała Lili). Pierś służy nie tylko do jedzenia, ale ma też wiele innych zastosowań :-)
Nicole nie lubi leżenia na brzuszku (kilka razy ze złości fiknęła z brzuszka na plecy - miałam nawet filmik, który niestety został skradziony).
Powoli z jej buzi zaczyna się wydobywać dźwięk "gu...", choć do perfekcji jeszcze nieco brakuje. Tak samo ma się rzecz z uśmiechami - dziś odkryłam po raz pierwszy uśmiech na czuwaniu, wcześniej uśmiechała się pięknie na pograniczu snu.
Rano zaliczamy pobudkę o 4 lub 5 :-0 ze snem jest problem do południa, po południu jest lepiej, nieraz nawet zalicza sen niedźwiedzi. Nicole jest łaskawa jeśli chodzi o noc - zasypia ok. 22 i budzi się dopiero ok 2 -3 a potem nad ranem.
Chciałabym zapamiętać każdy szczegół z jej życia, ale zdaję sobie sprawę, jak ulotne są chwile...
miesięczna Nikolinka:
1 komentarz:
ja sie rozpedzilam, a tu tylko jedna foteczka :))
Prześlij komentarz