Pokrzywdzone zostały najbardziej moje córeczki. Skradziono mi telefon i bezcenną kartę pamięci, na której znajdowała się owa historia, czyli mnóstwo filmów i zdjęć. Nie mogę tego przeżyć.
Mogę jedynie odnotować, ale nie pokażę już jak Lili po raz wtóry zabawiła się we fryzjerkę i obcieła sobie włosy i grzywkę.
Nie będę miała jak pokazać Nikusi zdjęć z kangurowania w szpitalu - czyli pierwszych naszych chwil razem....
Większość zdjęć robiłam komórką, bo tak wygodniej i ciszej przy dziecku, a że aparat był dobry....Nie ściągałam na bieżąco i to mój błąd....
Najgorsze to, że były to kobiety, które widziały jak odchodzę z dzieckiem i zostawiam telefon, na który za chwilę dzwoni mąż... Kobiety bez serca i wyobraźni. Mam przeogromną ochotę spojrzeć im w twarz i powiedzieć jak bardzo krzywdzą moje dzieci.
Dotąd jakoś naiwnie wierzyłam w uczciwość ludzi - chyba sądziłam, że skoro ja potrafię to inni też, ale myliłam się boleśnie.
Łudziłam się jeszcze pokładając nadzieje w policji, zapominając,że w Polsce wszystko jest inne. Złudzenia rozwiały się dziś, kiedy dowiedziałam się, że moją sprawę dostał policjant będący na urlopie i zajmie się nią dopiero za tydzień. Fakt, dla niego to kolejna, jedna z wielu nudnych spraw, a dla mnie coś mega ważnego. Ech....szkoda gadać...
2 komentarze:
Współczuje, niestety teraz są takie czasy że uczciwych ludzi ze świecą szukać
Rozumiem Twój żal, kiedy nasz komp się zepsuł i mógł mu pomóc tylko format dysku, prawie się poryczałam, bo na pulpicie miałam ponad 100 zdj Nadii ... nikt mi nie odda chwil uchwyconych na fotografiach ... uczciwość ludzka to chyba najmniej popularna cecha charakteru niestety ...
Prześlij komentarz