Czyli tyle na zewnątrz ile wewnątrz. Czas pędzi i nie patrzy na nas. Dzieci rosną a my coraz starsi, ech....
Na sentymenty mnie wzięło. Ale do rzeczy - jak mogę określić Nicole w wieku 9 miesięcy. Otóż jest zdecydowanie bardzo ruchliwym dzieckiem, nie lubi skupiać uwagi na jednej rzeczy, stąd ciężko ją nauczyć czegokolwiek. Jest bardzo poważna, rzadko obdarza uśmiechem obcych, rodziców zdecydowanie częściej, choć prawdziwe jej rozśmieszenie jest ciężkie. Ma problem z jedzeniem obiadów, zjedzenie kilku łyżeczek jest równoznaczne z małym cudem (do wyjaśnienia ilość żelaza we krwi), poza tym je troszkę kaszki, kleiku z owocami i kocha cycusia. Jest małym łobuzem, który ciągnie tam, gdzie zakazane oczywiście, czyli stolik ze sprzętem rtv na pierwszy ogień. Ze spaniem problemów raczej nie ma, zasypia ok.22, w nocy budzi się na mleczko a rano wstaje bardzo różnie, ale oczywiście dając się nam wyspać - najwcześniej o 8. Drzemki w ciągu dnia dwie - jedna w wózku ok.13-15, druga ok.19 na rękach 15min. Nie znosi siedzenia w krzesełku do karmienia - reaguje na nie, jakby parzyło. To tyle co w pamięci mi siedzi i co chciałabym o niej z tego okresu zapamiętać.
Poza tym wszystkim jest przekochanym i cudnym dzieckiem:-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz