Ha! Czekałam długo...już nawet zaczęłam się martwić, aż dziś nagle z ust najmłodszej padło "mmmmmaaammma" - tak przeciągle. W sumie to nawet się zastanawiałam, czy to mama czy amam, ale interpretacja na szalę "mama" przeważyła. Więc oficjalnie pierwsze słowo to mama! - dla porównania u Lili było to tata wypowiadane szeptem.
W związku z poniższym zdjęciem - Lili przesiada się do większego fotelika, Niki też - w sumie to ostatnio był problem, bo już nie chciała leżeć w foteliku, podnosiła się, a kiedy ją do niego wsadzaliśmy był krzyk. Uff.... nie zniosłabym tego więcej.
A teraz mamy duży karton i jak się zdenerwujemy to małą chyc do kartona i na pocztę - kto chętny? ;-)

4 komentarze:
To ja poproszę taką przesyłkę. Dziewczyny miałyby wielką frajdę jakby jeszcze jedna dziewczynka się u Nas w domu pojawiła :D
hehehh, jak skończy mi się cierpliwość to wiesz...kurierem ekspresowym wyślę ;-)
ja chetna na karton, bo potrzebuje takiego do wysylki, a nigdzie nie maja :P
no niestety karton jest nierozerwalnie związany z krzykliwą zawartością ;-)
Prześlij komentarz