Zbierała się długo, bo wygodniej było na czterech. Pojedyncze kroczki pojawiły się po skończeniu roku, a nogi w pełny ruch poszły w minoną sobotę tj.30 czerwca. Śmieję się, że Niki nie zaczęła chodzić a od razu biegać, bo faktycznie jak się rozpędzi to ciężko dogonić.
Z gracją:
Upadki również są dokumentowane:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz