niedziela, 4 listopada 2012

Z jednym dzieckiem....

W sumie mija mi ostatni z trzech dni, kiedy znowu mogłam zobaczyć jak to jest z jednym dzieckiem. Lili pojechała na długi weekend  do dziadków. Fajnie jest tak sobie odpocząć - chociaż u mnie raczej to nie odpoczynek, a  nadrabianie zaległości. Przy dwójce dzieci jest non stop rumor, bałagan, brak czasu. Ale jest i druga strona medalu - kiedy zrobi się cicho, zaczyna brakować tego ciągłego zamieszania. Już przyłapaliśmy się na tym, że za długo to nie lubimy ciszy.
Nicole jest ostatnio bardzo grzeczna i dodatkowo rozkoszna. 1,5 roku to chyba najlepszy okres dziecka - wszystko już rozumie, potrafi powiedzieć co chce i jest rozbrajająco śmieszne! Nikusia bardzo dużo się śmieje - głośno i szczerząc te swoje ząbki. Mówi: mama, tata, Lili, bam, am,titi. Nie płacze - jak się uderzy, wstaje i idzie dalej, jedynie czasami jak nie chcemy jej ulec i czegoś dać to zaczyna miauczeć, ale to raczej taka jej aktorska gra.
Jutro nasz świat i  życie wraca do normy.
 
 

1 komentarz:

AsicaN pisze...

he he he ;) i wez tu nam kobietom dogodz :P