Jest szybko i wygodnie. Rano rowerek zostawiamy przed przedszkolem, po południu jadę z Niki w siodełku po Lili. Wcześniej jak brałam rower to z tyłu siedziała Nicole, a Lili wdrapywała się na moje siodełko, a mi niestety pozostawała fucha pchacza. Także obecny układ jest idealny!!!

3 komentarze:
Super.
Ja też myślałam o takim rozwiązaniu , bo niestety mój Kuba rano ma wielki problem z "chodzeniem" do przedszkola. Rozmawiałam nawet z panią dyrektor już kiedyś na ten temat, ale niestety usłyszałam, że budynek nie jest przystosowany do przechowywania rowerów...
Szkoda, bo miałby frajdę ogromną :-(
Moje dziecko nie potrafi jeszcze jezdzic na takim rowerku. Musimy jej w koncu kupic, bo do tej pory miala tylko kontakt z trojkolowym :)
Prześlij komentarz