Oj cięzko, cięzko u nas ostatnio. Powód - niemal odwiecznie ten sam - zęby. Już sama nie wiem które idą, napewno piątki, ale już przyuważyłam zaczątki trójek więc wesoło jest. Od rana do wieczora słyszę mama mama i na ręce, nic nie zabawi, nic nie zajmie...
Nawet penetracja podwórka nie pomogła....
no moze troszkę....
2 komentarze:
Trzymamy mocno kciuki, żeby zębole szybko wyszły i nie męczyły Lilusi.
Łączę się w bólu. Wytrwałości!
Prześlij komentarz