Też cie kawe - rzekła Lili pewnego pięknego dnia widząc jak matka sobie takową parzy.
Co było robić - znalazł się w szafie dawno zapomniany Anatol i delikwentka została nim uraczona ku swojej uciesze.
A dziś pijąc przed chwilą kawę usłyszałam:
- też cie kawe..... SYPANĄ!
Niepochamowany wybuch śmiechu mojego a potem Lili uratował sytuację :-)
1 komentarz:
Tak, wygląda na to, że kawa to dla naszych córć wielka atrakcja - moja też moją podpija i radości przy tym moc. Pozdrawiamy i życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :) Magda z Lusią i Arturkiem.
Prześlij komentarz