Ależ radość! nareszcie wybraliśmy się rodzinnie na basen. Nicole po raz pierwszy. Na wstępie płacz - zimno jej było, chociaż w brodziku woda cieplutka, ale w sumie mi też było zimno i się jej nie dziwiłam. Bałam się,że nasza przygoda z wielką wodą na tym zamoczeniu się zakończy,ale jak zanurzałam ją mocniej było ok, uspokoiła się, wierzgała nóżkami i ostrożnie próbowała chlapać rączkami:-) Potem jeszcze wygrzanie w jacuzzi i pierwszy raz zaliczony! Teraz oby częściej....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz