Hm...taki bajkowy tytuł bowiem o bajkach będzie.
Zaczęło się od ....bajki! Lili bardzo lubi oglądać Dorę (mnie się ta bajka też podoba, bo uczy w świetny sposób angielskiego) i właśnie tam w jednym odcinku Dora wskoczyła do bajki. A marzeniem odwiecznym Lili jest "być w bajce" cokolwiek to miałoby znaczyć. I dziecko wkręciło sobie, że ona też może do bajki wskoczyć. Wybrała sobie opowieść o "Brzydkim kaczątku", bo bardzo nie podoba jej się, jak inne kaczki traktują to małe biedne kaczątko, zawsze mówi, że jakby spotkała brzydkie kaczątko to wzięłaby je na ręce i zaopiekowałaby się nim. I tak zapowiedziała pewnego wieczoru, że jutro wskoczy do bajki, ale miała obiekcje czy jej się uda, itp. Odebrałam to jako żart, myślałam,że ona również tak się tylko wygłupia. Ale na drugi dzień bierze książkę, otwiera na brzydkim kaczątku, kładzie na podłodze i szykuje się do skoku. Wcześniej oczywiście poinformowała mnie, że będzie teraz na chwilę w bajce. Bierze dwa zamachy i chyc, paluszkami na książkę...I co? ...I NIC! Rozczarowanie. Pobiegła po tatę, bo może tata umie ją tam wsadzić i jej pomoże. A jak i ten pomysł zawiódł, było kolejne rozczarowanie i było jej bardzo przykro...
No tak, wcale nie dziwię się,że wzięła to na poważnie. Ja jako mała dziewczynka też wierzyłam, że jak wejdę do szafy, to z drugiej strony wyjdę w jakimś bajkowym świecie. Niestety rzeczywistość była twarda....
I tak się cieszę, że dziewczyna ma wyobraźnię!
1 komentarz:
Dusia tez miewa szalone pomysly :)
Prześlij komentarz