Tydzień szkolenia za nami. Co prawda dotyczy ono tylko mnie, ale wszyscy są w ten projekt zaangażowani. Niki, która nigdy nie została z nikim, teraz była do tego zmuszona. Codziennie znikałam na 10 godzin i wracałam wykończona i z pełnym mlecznym zaopatrzeniem ;-) Tęsknota była i z początku było ciężko, ale już dziś po tygodniu o wiele lepiej. Jeszcze 3 dni mojego znikania. A potem będę musiała przyzwyczajenie pielęgnować bo zamarzyło mi się biznesowanie ;-) Ech...będzie ciężko, ale w sumie nikt nie mówił, że będzie łatwo....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz