poniedziałek, 24 września 2012

Zakupowa dwója

Wyjście na zakupy z dzieckiem to tragedia, a z dwójką to wręcz katastrofa! Staram się unikać takich wyjść, jedynie jak muszą, a czasem niestety się zdarza. Ja nie wiem jak ja wyglądam z boku, jak patrzą na mnie ludzie, ale  śmiesznie musi być. Młoda siedzi na wózku, starsza w wózku - ja ledwie go pcham. Jak coś do niego pakuję to od razu pisk młodszej bo ona chce trzymać. Starsza też nierzadko dokazuje. Potem młodszej się nudzi i na siłę pcha się do wyjścia z wózka. I kończy się u mnie na rękach, niosę ją i pcham wózek ze starszą. A jak młodszej się znudzi to chce na nóżkach sobie pobiegać i towary pooglądać, ekhm.... A wedy to zarządzam szybką ewakuację i wrzasków musi słuchać Pani kasjerka. Ech.....
A potem te maszyny wszędzie porozstawiane, które krzyczą głośno: wrzuć 2zł!

Koszmar mówię wam....



1 komentarz:

AsicaN pisze...

:))) Z Duska tez jest hardkor ;)