czwartek, 21 lutego 2013

Separacja

Nastąpił ów moment.... Powinnam się z tego cieszyć, a jednak jest ta myśl z tyłu głowy schowana, która mi na to nie pozwala. Ale do rzeczy. Otóż przemeblowaliśmy sypialnię. Dotąd młodszy dzieć spał z nami w łóżku - mega to wygodne pod względem karmienia i braku konieczności zrywania się na nie z łóżka - troszkę mniej wygodne jeśli chodzi o ilość miejsca, które pozostaje nam, rodzicom. Momentami było go naprawdę niewiele. Z poniższych pozycji chyba wszystkie przerobiliśmy:
 
No i przyszedł moment kiedy niewyspanemu mężowi skończyła się cierpliwość. Zdemontował jedną stronę łóżeczka, które do tej pory było przechowalnią kocyków i misiów i dostawiliśmy je do naszego łóżka tak, że stworzyło z nią jedną całość. Efekt? Dzieć śpi u siebie i nawet już nie potrzebuje zasypiania z cyckiem w buzi. Nie chce mi się wierzyć, że tak szybko zrozumiała co i jak, ale wczoraj poprosiłam ją by zgasiła światełko i położyła się na swoją podusię i tak też uczyniła nie domagając się "didi". Hm...cóż....ekhm.... A ja głupia jakoś nie mogę się odnaleźć z tą pustką obok mnie, łóżko jakieś ogromne się zrobiło i brak mi tego małego, grzejącego jak kaloryferek ciałka. Już odczuwam ogromnie brak bliskości....Żal mi tego, że moja mała kruszynka tak szybko dorasta, staje się niezależna ode mnie....Wiem, że to przecież naturalne, bo raz już to przerabiałam - ale wtedy było inaczej - wtedy miałam świadomość, że będę miała jeszcze jedno dziecko - teraz mam świadomość, że coś bezpowrotnie się kończy (głupia zaczęłam się nad trzecim potomkiem zastanawiać! - hm...gdyby Państwo płaciło na dziecko 1tyś na dziecko do 18-stki to chętnie;-) ). Postanowiłam więc na maksa wykorzystać momenty kiedy jesteśmy razem tak bliziutko i nie chcę na siłę małej odstawiać od piersi...
 
 
 
 
 

3 komentarze:

Sam pisze...

oj ja pamiętam doskonale ten moment kiedy musiałam odstawić Emi od piersi. Co prawda miała 9 miesięcy ale brakowało mi tego ogromnie :-D

Kkasiulka pisze...

Dasz radę Mamo :-) Trzymam kciuki za bezbolesne odstawienie, bo z łóżkiem poszło rewelacyjnie!

Mądry Brzdąc materiały edukacyjne oraz dodatki do gier pisze...

Wzruszające są takie momenty. Z jednej strony żałuję że ich nie miałam, bo nie śpię z małą, duży czasem przypełznie w nocy ale to wyjątki, a z drugiej strony cieszę się bo już długo.... długo nie muszę wstawać do niej i od małego nauczyła się zasypiać sama, bez kołysania, przytulania... najsmutniejsze jednaj jest to że dzieci strasznie szybko dorastają :(