Lili do mnie wracając z przedszkola:
- Mama! a wiesz, że mama Kaji pracuje w buciarni?
Z racji mego fachu wyuczonego zwracam baczną uwagę na takie perełki i muszę przyznać, że zachwycają mnie niesamowicie. Myślę, że jeśli miałabym drugi raz pisać pracę magisterską to dotyczyłaby ona właśnie słowotwórstwa dziecięcego. Szkoda tylko, że to dopiero poniewczasie takie pomysły do głowy trafiają. Z drugiej strony, będąc na studiach nie miałam dzieci (nawet w planach), traktowałam je jako istoty obce i obojętne, a dopiero będąc matką dostrzega się takie niuanse, bo w tym wypadku patrzy się sercem ;-)
3 komentarze:
Dusiak tez fajne slowa tworzyla ;) I tworzy dalej :D
Hania, kiedy była mała, twierdziła że będzie "gotowalką" [gotowarką=kucharką]; kilka dni temu natomiast oznajmiła, że "mama Kacpera pracuje w bankomacie" [mama Kacpra oczywiście w banku pracuje] :)
Gosia z Młodzieżą :)
hehehe:-)
Prześlij komentarz