Wczoraj pierwszy raz w tym roku Lili doświadczyła bezpośredniego kontaktu ze śniegiem - podobało się, a jakże.
Muszę jeszcze znaleźć chwilkę i kupić saneczki co by jeszcze trochę z tej zimy poużywać razem z Niuńką.
Ech... jak dobrze,że ocieplenie klimatu nie zabrało nam jeszcze zimy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz