Przeglądając ostatnio moje archiwum gazetowe natknęłam się na ciekawy artykuł dotyczący 2-3latków. O tyle mnie on zainteresował,że wypisz wymaluj dotyczy on mojego dziecka!
Pozwolę sobie zacytować parę fragmentów:
"Zawsze ma czas, wie, kiedy pocieszyć, a kiedy zachęcić do działania. Idealny przyjaciel, którego nikt poza dzieckiem nie widzi.
Niewidzialny przyjaciel jest dla wielu dzieci najlepszym towarzyszem zabaw, bo dzięki niemu malec może spokojnie przećwiczyć to, czego dowiedział się o świecie i sobie w poprzednich latach. (...)Zmyślonych przyjaciół mają częściej pierworodni, ale takich przyjaciół mają także maluchy urodzone jako kolejne. Najczęściej jest on rówieśnikiem, ale bywa także zwierzątkiem albo przybyszem z innej planety. Jego obraz w umyśle dziecka jest tak żywy, jakby chodziło o kogoś z krwi i kości."
U nas taki niewidzialny przyjaciel pojawił się już dawno, ma na imię Michał. Michał to żłobkowy kolega Lilii ze żłobka i jak wynika z opowiadań - największy łobuziak. Początkowo bardzo łobuzował w naszym domu, za co dostawał ostro po uszach od Lilii. Z czasem udało się go nieco ułożyć i stał się kolegą do zabaw - "patrz mamo, Michał się ze mną kąpie! Zobacz jak go ochlapię wodą". A ostatnio przyjął rolę kozła ofiarnego - "mamo, zobacz co ten Michał zrobił!" - "mama, Miachał mnie uderzył, powiedz mu, żeby tak nie robił!". Nieraz totalnie zbija mnie on z tropu, np. kiedy Lili coś zbroi, pomaluje meble pisakiem, pytana co to ma znaczyć odpowiada z niezwykłym przekonaniem "to Michał zrobił!!!", więc nieraz nie wiem czy ten Michał to osobna istota, czy łobuz drzemiący w Lilce.
U nas taki niewidzialny przyjaciel pojawił się już dawno, ma na imię Michał. Michał to żłobkowy kolega Lilii ze żłobka i jak wynika z opowiadań - największy łobuziak. Początkowo bardzo łobuzował w naszym domu, za co dostawał ostro po uszach od Lilii. Z czasem udało się go nieco ułożyć i stał się kolegą do zabaw - "patrz mamo, Michał się ze mną kąpie! Zobacz jak go ochlapię wodą". A ostatnio przyjął rolę kozła ofiarnego - "mamo, zobacz co ten Michał zrobił!" - "mama, Miachał mnie uderzył, powiedz mu, żeby tak nie robił!". Nieraz totalnie zbija mnie on z tropu, np. kiedy Lili coś zbroi, pomaluje meble pisakiem, pytana co to ma znaczyć odpowiada z niezwykłym przekonaniem "to Michał zrobił!!!", więc nieraz nie wiem czy ten Michał to osobna istota, czy łobuz drzemiący w Lilce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz