Szczepienie za nami i zła jestem, że na nie poszłam. Gdybym wiedziała,że dziecko będzie się tak męczyło po nim to chyba jednak odłożyłabym je znacznie w czasie. Poza tym temat tej rtęci w szczepionkach.... pytałam o to p.doktor, która stwierdziła, że w Polsce już w żadnej szczepionce jej nie ma. Ale niedawno słyszałam, że dwie szczepionki ją mają i tych chciałam odmówić. Zła na siebie jestem, że nie poprosiłam o skład szczepionki, co napewno uczynię kolejnym razem. Zaufanie zaufaniem, ale jak człowiek sam sprawdzi to i spokojniejszy będzie. A może wy coś wiecie w tym temacie?
W każdym razie pierwszy dzień po był dramatem - temp. 37,5, marudzenie, płacz i noszenie na rękach wysoce wskazane. Dzień drugi - cały przespany spokojny bardzo. Dzień trzeci masakra - zero snu i nawet wybudzanie w nocy, lekki stan podgorączkowy. Dzień czwarty się zaczął - na razie Niki śpi i oby tak dalej. W każdym razie jestem wielkim sceptykiem jeśli chodzi o tak wczesne szczepienie dzieci....
Warty odnotowania fakt : Nicole przybrała w 1,5miesiąca z 3400 na 4800 więc całkiem ładnie.
Warty odnotowania fakt : Nicole przybrała w 1,5miesiąca z 3400 na 4800 więc całkiem ładnie.
1 komentarz:
U nas po zadnej szczepionce Nadusia nie odczuwala raczej skutkow ubocznych, jedynie byla bardziej senna. Oby Nicole juz nie cierpiala wiecej ! pozdrawiam ;D
Prześlij komentarz