Całkiem przypadkowo trafiłam z dziewczynami w to miejsce. Bydgoszcz nigdy mnie nie zachwycała, może dlatego, że mało docenia się to co blisko, sama nie wiem, choć przyznać trzeba, że mało było w niej miejsc pięknych, godnych zatrzymania się i podziwiania - aż do teraz... Wypiękniał nam park tuż obok mojej dawnej uczelni - pojawiła się w nim piękna fontanna, zastępując tym samym szarą i komunizmem trącającą...W parku jest plac zabaw, dwa stawy z kaczuszkami i domkiem dla nich, jest mnóstwo drzew, a pod nimi ławek. Popołudnie w nim spędzone należy do przyjemności. Lili była zachwycona - tacie chciała opowiadać o "pana hontana" - nie wiem skąd wzięła sobie takie określenie na fontannę :-) A już w ogóle oszołomiła ją fontanna przed pobliskim centrum handlowym, gdzie po zdjęciu butków chlapała się krzycząc radośnie.
1 komentarz:
hihih dobrze, ze nie hana montana ;D a moze wlasnie o to chodzilo ? ;P
Prześlij komentarz