Lili z racji swioch nader częstych wypadków została zaopatrzona w kask, którego od początku nazywa kaską :-) W ogóle w temacie słowotwórstwa jest dobra, ale muszę ponotować jej wymysły i je przedstawić.
Wracając do tematu - tata zażartował, że Lili powinna chodzić w nim po domu,a przynajmniej schodzić ze schodów, bo zaliczyła lądowanie z nich dwukrotnie - na szczęście na razie poodbnie jak kot - na cztery.... litery:-)
1 komentarz:
a ja sobie mysle, ze bedzie o kasce, no i w sumie bylo :D
Prześlij komentarz