wtorek, 2 sierpnia 2011

Chustozasypianie

Nie wierzyłam, że to podziała na moje dziecię - a jednak! Zawinięta w kawał materiału smacznie zasnęła. I byłoby cudnie gdyby nie mój bolący po 2 godzinach noszenia krzyż :-/

3 komentarze:

AsicaN pisze...

Kurcze, to moze zle za chusta zawiazana, bo wydaje mi sie, ze to nic nie powinno bolec przy noszeniu ;) Slicznie wygladacie :)

Monika pisze...

2 godziny nosiliśmy 3 latkę po bieszczadzkich połononach i nie bolało. Może rzeczywiście to problem wiązania a moze jakieś problemy z kręgosłupem

Anett pisze...

hm...nie wiem sama. Chyba stawiałabym na osłabienie kręgosłupa po ciąży, po poprzedniej też długo wracał do normy:-(