Niki podczas czasu, kiedy Lili była na wakacjach odkryła jaką radość mogą sprawiać zakupy. Raz jedyny pozwoliłam jej pchać mini wózeczek - jak się teraz okazuje ku swojej zgubie. Zakupy teraz przypominają wyścig i walkę. Nicole koniecznie chce pchać wózek i wkłada do niego wszystko co wpadnie jej w oko, a jak próbuję ją powstrzymywać to piszczy na cały sklep. Na przyszłość dwa razy się zastanowię zanim wpadnę na taki pomysł...
Dodam, że ona tak pędzi z tym wózkiem, że nawet wyraźnego zdjęcia zrobić nie idzie ;-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz