piątek, 22 listopada 2013

Lili opowiada bajki

Codziennie wieczorem Lili doprasza się  o bajkę, nie czytaną, a opowiadaną. A że nie zawsze mam siły by coś wymyślić postanowiła, że będziemy te bajki wymyślać na zmianę, jeden wieczór ona, drugi ja. I tak wczoraj była jej kolej i opowiada: do wyboru mam bajkę o królewnie albo o syrence, wybieram o syrence. Więc była dobie księżniczka, którą nazywano Mała Księżniczka i ona miała babcię z brodą, taką jak chłopacy. I w tym momencie nie wytrzymuję i pękam ze śmiechu! :-D Nie muszę chyba mówić jak na to reaguje Lili - wścieka się, że ją wyśmiewam.... Ok, poważnieję i słucham dalej.....  Księżniczka nie chce całować babci, bo ona ma tą brodę, aż pewnego dnia całuje babcię i od tego czasu królewna jest szczęśliwa i całuje się ze wszystkimi (to tak w wielkim skrócie) - a ja znowu w śmiech, bo wyobraziłam sobie jak królewna całuje się ze wszystkimi. I znowu foch. Próbowałam jej tłumaczyć, że nie śmieję się z niej, ale z tego co wymyśliła i że to fajnie, że mówi coś z czego ktoś się śmieje. Ale ona chyba tego jeszcze nie rozumie. A ja nie wiem, jak przebrnę przez kolejne bajki z powagą  :-P

2 komentarze:

AsicaN pisze...

Ja nie lubie wymyslac bajek, wole zdecydowanie czytac ;)

Anonimowy pisze...

No no,ale romantyczna ta Lili;)