piątek, 8 listopada 2013

W zamknięciu....

No więc stało się. Tak długo groziłam, ze zamknę, a ostatecznie w końcu nie miałam czasu na zamknięcie. Długo się zastanawiałam nad zamknięciem bloga, przeraża mnie istota Internetu - to, że jak raz coś tu wrzucisz pozostanie na zawsze...Poza tym te wszystkie akcje z pedofilami, ludźmi, którzy tylko czyhają w ukryciu by skrzywdzić niewinne dzieci. A wiadomo blog = zdjęcia. Nierzadko miałam dziwne wrażenie, że może jakiś zboczeniec obserwuje i czyta, może mnie zlokalizuje i uprowadzi moje dziecko. Wiem, może to brzmi absurdalnie, ale takie właśnie myśli tłukły się po mojej głowie - może chorej? - nie wiem. Ale wiem jedno, w dzisiejszym świecie nie zdziwi mnie już nic....

5 komentarzy:

Unknown pisze...

Ja jestem... cieszę się, że zamknęłaś bloga i mam nadzieję, że będziesz częściej :)

kala pisze...

jestem :)

anluna pisze...

Sama czasami zastanawiam się nad tym czy to dobrze upubliczniać zdjęcia swoich dzieci. Nie raz juz byłam blisko zlikwidowania czy zamknięcia bloga.
Narazie jestem i chętnie będę do Was zaglądać :)

AsicaN pisze...

No niestety takie chore czasy :/

Anonimowy pisze...

Bardzo,bardzo dziękuję za możliwość zaglądania!:)Miesiąc bez Twoich dziewczynek miesiącem straconym :)