Babcie Lili ma dwie - jedną zwaną :cici a drugą koko, w zależności od posiadanych zwierząt. Dziś były harce u babci "cici" w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo zjawił się kot! A Lili mu nie popuści...
Sam on, Hrabia jakby nie patrzeć
1 komentarz:
smallangel
pisze...
Łucunia moja kochana zrobiłaby sushi z kota ;) hehehe a co do poprzedniej notki, to powiem Ci, że rozczulily mnie zdjecia z caluskami i papatamy dla taty :) ja tesknie za moim malenstwem
1 komentarz:
Łucunia moja kochana zrobiłaby sushi z kota ;) hehehe
a co do poprzedniej notki, to powiem Ci, że rozczulily mnie zdjecia z caluskami i papatamy dla taty :)
ja tesknie za moim malenstwem
Prześlij komentarz