Poza tym zaczął się u nas chyba ten sławny bunt dwulatka włącznie( a raczej przede wszystkim) z rzucaniem się na podłogę jak coś nie pasuje. A krzyki słyszą wszyscy sąsiedzi.
A ja zdębiała, nie wiem jak reagować, zostawić aż się wyzłości, czy tłumaczyć, że tak nie można.
Apel więc do Matek doświadczonych w tej materii - literatura mi potrzebna i to bardzo fachowa...
1 komentarz:
Nie reagować :) Działa, sprawdzone na Hance. Próbowała kłaść się na ziemię może ze 3 razy, gdy nie widziała mojej reakcji - skończyło się tak samo nagle, jak się zaczęło :D
Prześlij komentarz