środa, 20 kwietnia 2011

Las zdecydowanie nie podchodzi

Dziś Lili ma wolne od przedszkola .Postanowiłam więc, że rano jakoś zorganizujemy sobie czas i wybierzemy się na spacer do lasu. Pogoda cudna, ptaszki w lesie rozćwierkane, tylko Lili ogłosiła bunt. Za lasem niestety nie przepada, uszłyśmy może z 50metrów i trzeba było zmienić kierunek - na plac zabaw oczywiście....
A mi marzy się wyprawa w łąki "na bociany", cóż.... chyba pójdę sama.

1 komentarz:

smallangel pisze...

Lili jest przesłodka. My spacerujemy dużo i po lesie również, Łucja bardzo lubi. Choć i place zabaw uwielbia. Ale można z nią iść wszędzie