Pokonało nas choróbsko. Lili ma areszt domowy już drugi tydzień, ja od wczoraj umieram na zatoki, tylko dzielna Niki trzyma się jakoś. A trzeba dodać, że wychodzą jej 4 ząbki na raz! I to w dodatku trójki. Dzielna jest niesamowicie.
Brak mi ostatnio weny, zdjęć nie robię wcale. Muszę wziąć się w garść. Ale niełatwo jest z dwójką dzieci w domu, do tego praca i praca domowa. Dlatego teraz jest 0:17, a ja w ciszy i spokoju podsumowuję dzień, tylko noc daje mi tę możliwość.
1 komentarz:
U nas tez chorobowo :/
Prześlij komentarz