poniedziałek, 10 grudnia 2012

Tajfun

To chyba powinno być nowe imię mojego młodszego dziecięcia. Dziś byłam z nią w CH i nadążyć nie mogłam. Szczęście,że tylko z nią, bo energię przy siostrze ma podwójną. Oto cała ona - wciąż w biegu, no chyba, że znajdzie jakieś siedzisko nietypowe to pupcię swą tam umości. Początkowo nie powiem bawiło mnie jej zachowanie, bo potrafi być mega zabawna przy tym wszystkim, ale po pewnym czasie miałam dość i ewakuowałam się na parking, gdzie uwięziłam ją w foteliku. I nastał spokój....



1 komentarz:

Nestii pisze...

Ale słodzinka kochana:)