sobota, 29 grudnia 2012

Niechciany gość

Bardzo niechciany. Zaczęło się 23.12, a konsekwencje mamy do dziś. Niki zaraziła się rotawirusem  - wyjątkowo zjadliwym, biegunka trwała ok. 6dni. Niki mało piła....jedynym ratunkiem było więc wiszenie na piersi. Oj dostało mi się. A dziś nadal nie jest ok, bo wirus zniszczył śluzówkę jelita. Ech szkoda gadać. Płakać mi się chciało kiedy mała pupcia była tak odparzona od kwasów, że malutka ledwo chodziła, a przy próbie  przebierania wręcz uciekała. Bolesne doświadczenie, szczególnie dla niej, ale i dla mnie. Niki nie ma apetytu, je niewiele, nie chce przyjmować probiotyków, mam mało szans na ich przemycenie w jedzeniu.
A najlepsze jest to, że zaraziła się prawdopodobnie na wizycie u lekarza....
Jednak najzdrowsze jest unikanie lekarzy, bo tam niezliczone wirusy i bakterie. Siedzące obok z pozoru zdrowe dzieci noszą w sobie i na sobie różne paskudztwa, które niechcący przekazują dalej.
Tak to miło upływały nam minione dni.
 
A to mały komórkowiec w akcji:

6 komentarzy:

Unknown pisze...

Oj to ciężki czas za Wami, nie zazdroszczę :) W każdym bądź razie kochana co do odparzenia na pupce, to zdecydowanie polecam ze swojej strony termentiol (tormentiol) nigdy nie wiem która nazwa jest poprawna. W każdym bądź razie jest to idealna maść na takie problemy. I praktycznie pomaga natychmiast. Ja pamiętam jak Łucja jako 8miesięczniak nie wiadomo skąd nagle dostał pełno chrostek na sikulce. Prawdopodobnie od skazy białkowej. Próbowaliśmy wszystkiego. Zabiegi babcine, sposoby, maści robione, z antybiotykiem, odstawienie chusteczek, pieluch jednorazowych i wogóle wietrzenia i inne rzeczy. Od lekarza do lekarza, aż wkońcu przeszperałam internet. Wyczytałam o termentiolu, poszłam do apteki, zapłaciłam 10zł i po miesiącu cierpień dziecka, gdy na sikulce była już jedna otwarta praktycznie rana, w ciągu dwóch dni po tym świństwie nie było śladu. Od tego czasu zawsze jest w moim domu. Czy jakieś chrostki na pupie wyjdą, czy czasem właśnie dziecko się odparzy, czy nawet jak którąś ugryzł przez lato komar - jest idealna :) Sama nieraz smaruję rozwijające się chrostki. Wiek młodzieńczy dawno już za mną, a jednak nieraz jakiś pryszcz się pojawi. Warto mieć ją w domu.

Sam pisze...

Witam ja tak jak Basia polecam termentiol jest rewelacyjna lub jak by nie było polecam również w aptece maść Linomag też potrafi zdziałać cuda za jedyne 10 zł. :-)
życzę zdrówka bo wiem że to straszne paskudztwo.

Anett pisze...

dziękuję dziewczyny! Miałam kiedyś tę maść, faktycznie muszę do niej wrócić!

AsicaN pisze...

kurde :( zdrowka !

Gosia z Młodzieżą :) pisze...

Biedna Maleńka :( Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej! A Tormentiol faktycznie rewelacyjny, ja oprócz tego Wojtkowi wkładałam do pieluszki (Niki nosi jeszcze pieluchy?) takie wkłady, które izolowały odparzoną pupę od wilgoci (takie jakby z cieniutkiej flizeliny, w dziecinnym sklepie kupowałam, przeznaczone do pieluch tetrowych ale my używaliśmy z powodzeniem, mokra pieluszka nie podrażniała odparzeń bo wkład "wpuszczał" wilgoć do środka i nie "wypuszczał" z powrotem). Trzymacie się cieplutko :)

Unknown pisze...

No Nam Linomag nie pomógl, a Tormentiol do teraz jest w domu, pomaga zaawsze i praktycznie na wszystko