Już dawno miałam w planie ukulturalnić moją córkę starszą, a w zasadzie bardziej miałam ochotę na wyjście z nią gdzieś sam na sam. Chciałam by poczuła się wyróżniona, doceniona. Wczoraj może troszkę mi się udało. W zasadzie wyszło przypadkiem, ale tak jest czasami najlepiej. Poszłyśmy obie do Opery na balet "Kopciuszek". W sumie nigdy na balecie nie byłam i nie wiedziałam czego oczekiwać, myślałam, że będzie nudno. Ale jak się okazało później to co ujrzałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. To było fantastyczne i genialne! Efekty świetlne, muzyka i taniec - cudo, chłonęłam to każdym zmysłem, martwiąc się w duchu, czy memu dziecku też się podoba. Lili nie jest wylewna co do opowiadania wrażeń, ale myślę, że jej się podobało, bo już w przerwie zaczęła tańczyć :-)
Polecam zdecydowanie i chcę częściej!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz