Zamiast wsi nareszcie miasto. Z dwójką dzieci w mieście w pojedynkę jest naprawdę ciężko. Lili jęczy, że nie chce iść bo bolą ją nogi, Niki nie chce siedzieć w wózku, bo ona chce sama! A jak ją wypuszczę to mogę zapomnieć, że grzecznie będzie szła za rączkę - nie zważa na samochody, byle do przodu. Szaleństwo. Najlepiej więc usiąść gdzieś w parku i patrzeć jak roznosi je energia. Po takich wyprawach zawsze jestem mega zmęczona!

1 komentarz:
Greetings from Idaho! I'm bored at work so I decided to browse your website on my iphone during lunch break. I really like the knowledge you present here and can't ωait to takе а lоok when I get home.
I'm shocked at how fast your blog loaded on my mobile .. I'm not even uѕing WΙFΙ, just
3G .. Anywаys, wonderful site!
Нere is mу sіte listwa ozdobna
Prześlij komentarz