W 6 miesiąc wkroczyliśmy z rotawirusem. Weekend w połowie wyjęty z ustalonej ramówki. Jedna i druga rozłożona, starsza nieco mocniej bo góra i dół, młodsza "z dwojga złego" - jak mawiał Shrek - tą lepszą stroną. Ale na szczęście szybko przyszło i szybko poszło. Tylko żal kanapy znajomych u których akurat wizytowaliśmy (!).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz