Nie lada to wyzwanie! Ok, obie usadzone w wózku (jedynie Tesco poszło z postępem i postarało się o wózki dla rodzeństwa!) , niby luz, ale jednak....po chwili przebywania na hali zakupowej, kiedy w wózku leży już trochę zakupów mała zaczyna płakać i ląduje u mnie na rękach. Strasza zaczyna wołać, że chce siku, a młodsza okazuje się ma narobione w majty. Więc chodu wypakować zakupy na swe miejsce i wychodzimy na przebieranie, wysikanie i ewentualnie, żeby nie było, na najedzenie. Wracamy, młodsza zaczyna buntować się przed leżeniem w foteliku, bo przecież ona ma już 5 miesięcy(!) i leżeć nie będzie, bo jest to uwłaczające jej wiekowi. Na szczęście mam ze sobą hustę - więc ku ogólnemu zdziwieniu przechodniów motam 5 metrów materiału i wsadzam do niego dziecko i wreszcie jest spokój - do momentu aż starsza nie zaczyna swojej śpiewki: "mamo, ja chcę , kup mi itp.
I tak je kocham! :-)

4 komentarze:
Gdy sąsiad zobaczył mnie z opatuloną w huście córą, gdy jeszcze była malusieńka, spojrzał na mnie podejrzliwym wzrokiem,po czym wypalił "A coś ty ją w taką szmate zawineła", pfyyyy a zawinełam i już
Zawsze możesz poprosić osobę z przymierzalni,by pozwoliła Ci przewinąć dziecko. Zwykle nie robią problemów(sama pracuję w Tesco właśnie na odzieży i możemy wpuszczać mamusie na przewijanie).
O! szczerze mówiąc nie pomyślałabym o tym - dzięki za pomysł!:-)
To nie lada wyzwanie ;)
Prześlij komentarz