środa, 25 listopada 2009

Moja córka je banany!

Heh, wiem, wiem pewnie pomyslicie - Amerykę odkryła.
A właśnie, że prawie tak się stało!
Bo przez 22 miesiące nie jadła i co ja próbowałam je nachwalić i jednocześnie nakłonić choć troszkę moje dziecię.
Kończyło się na gryzie i bleee...
Aż do wczoraj kiedy to wychodząc z przedszkola dostała pół na deser. Pomyślałam, że jeszcze "ciotki" pewnie nie odkryły, że ona nie lubi i chciałam spakować do torby, myśląc w duchu, że sięgnie się mi ;-) Aż tu moje dziecię nie zakrzyknie "mama! bamama!
I zjadła, całe pół.
Nie chciałam wierzyć i pognałam do sklepu po jeszcze i zjadła jeszcze całego i dziś rano pół!
Ha! niebywała moc przedszkola!

2 komentarze:

Julko pisze...

Ja też bardzo licze na tę właśnie moc przedszkola w przyszłości. Mamo Lili pocieszyłaś mnie, bo myślałam, że to tylko Julek bananów nie lubi ;)

Mama Nadii pisze...

Dusia też na początku nie przepadała za bananami, ale widziałam ostatnio jak kawałek bananka zniknął jej w buźce ;)