sobota, 14 listopada 2009

Pan kotek był...

Chory koteczek lezy juz w łózeczku. Pierwszy raz Lili ma chore gardełko. Miało szybko przejść, a bestia uczepiła się i trzyma mocno.
Nic to, zabijemy ją w końcu, nawet jak to będzie chrumka.
A Lili zaczęła o dziwo tęsknić za przedszkolem, a w szczególnosci za ciocią Gosią (są tam 3:-) ).
Ale choroba nie przeszkadza nam w wygłupach, Lili zaczęła ekstra pozować.

Tu wygłupy z makaronem
Bardzo groźna minka

A tak Lili się smieje na zawołanie




Brak komentarzy: