piątek, 18 września 2009

Ulubione z dzisiaj

to nic ze robione pod słońce i telefonem, dla mnie genialne.
Tak dobrze bawiła się dzis Lili z lalą, Lili jest bardzo opiekuńcza względem lal tudzież misiów.
Jak jechałysmy rowerem na plac zabaw i trochę mocniej zawiało to Lili zaczęła krzyczeć "łałi bu, łałi tapi" co oznaczało, że Lalce jest zimno i trzeba jej załozyć czapkę.
Na szczęscie obyło się bez tego i obie bawiły się przednio;-)

2 komentarze:

Rodzinkaxl pisze...

Ten uśmiech! Śliczna fotka :)

Matka Polki pisze...

:-)))))))))))))))
śliczne!!!