Dotychczas czytanie ksiązeczek z Lili polegało na oglądaniu obrazków i Lili miała pokazywać zadane przeze mnie rzeczy co poprzedzone było zazwyczaj moim przeczytaniem danej książeczki.
Od wczoraj jest inaczej...
I sama nie wiem jak ja na to wpadłam, żeby ją przetestować.
Okazuje się bowiem, że Lili umie czytać (czytaj: doskonale zna pewne książeczki na pamięć).
I tak oto wygląda w nowym wydaniu ulubiona książeczka o piesku Kruczku:
"Choć hau! (Chodź piesku)
a ten piesek nazywał się Kucik (Kruczek)
chodź - mówił chopcik (Hipolitek)
nauczę cię tucik (sztuczek)
Kiedym ja jeszcze małi
ucz panicz Azi (Azora)"
to tylko fragment, ale teraz tak wygląda u nas czytanie tej kultowej pozycji:-) Na drugim miejscu plasuje się książeczka o Kasi i jej codziennych perypetiach a potem o ciekawskim kotku.
I tak cały dzień w kółko, bo Lili jak na razie czytanie się nie nudzi ;-)
2 komentarze:
I bardzo dobrze, że jej się nie nudzi ;)
Ślicznie czyta - to są takie chwile, które tak mocno chwytają za serce. Wielkie buziaki dla małej czytelniczki i mamusi. Pozdrawiamy :)
Prześlij komentarz