sobota, 31 października 2009

Ostatni taki poranek

Ostatnio wszystkie poranki zdominowała ksiązeczka o Kasi. W sumie nie tylko poranki, bo dla Lilii każda pora dnia jest dobra "na Kasię".
Kasia przygotowuje nas na wielki dzień, wielkich zmian, który już w poniedziałek. Bo Kasia z mamą i braciszkiem idzie do przedszkola - jak Niunia - pada z ust Lilii, szczegół to drobny, ze jest odwrotnie. Bo najważniejsze, że Kasia swietnie się tam bawi, ma przyjaciół.
A jak będzie u nas zobaczymy już w poniedziałek. Drżę ze strachu, a sama tego chciałam! I żal mi tych naszych poranków i całych leniwych dni.
Dobrze nam było razem, ale czas na zmiany, czas na nowosci, oby było dobrze, oby służyły i jej i mnie.
Więc drżę i tysiąca mysli stłumić nie mogę....




3 komentarze:

Rodzinkaxl pisze...

Zatem wielkie zmiany przed Wami. Życzymy by się wszystko fajnie ułożyło. Pozdrawiamy :)

Julko pisze...

Mocno trzymam kciuki! Choć myślę, że bardziej za Mamę, bo Lili wśród dzieci na pewno będzie szczęśliwa. I niecierpliwie czekam na relacje :)

Gosia z Młodzieżą :) pisze...

Milowy krok :)
I jak minął pierwszy dzień - mamy bez Lili, Lili z dziećmi?