Poza tym spacery...
hm, temat nieraz ciężki do opanowania. Bo ona chce wózek i misia ew. lalę.
Pójdziemy 3 kroki i okazuje się, że misiu chce "opa", za chwilę znów do wózka i tak w koło. Spacery kończą się max. 20metrów od domu, bo dalej nie dajemy rady z takim ekwipunkiem.
Swoją drogą mis na spacerach bardzo przypomina Lili. Pomyslałam, że może zrozumie Lili jak ciężko jest niesć osobnika na "opa" i pchać wózek, ale niestety.... Lili pokazała mi więc jak na przyszłosć mam sobie radzić z jej zachciankami ;-)
2 komentarze:
Ślicznie wygląda w tych kaloszkach :) Kurde, a może tak i ja bym wreszcie Dusi kupiła i kalosze i wózeczek dla lalek ? :)
Prześlicznie wyglądał wasz aniołeczek, uwielbiam tutaj wracać, uwielbiam twoje fotorelacje i żałuję ogromnie że tak daleko od siebie mieszkamy :) bo myślę że twoja córcia z moją dobrze by się dogadały... i my chyba też nie miałybyśmy większego problemu :)
Prześlij komentarz