wtorek, 22 listopada 2011

Jest! jest pierwszy!

Ząbek oczywiście i ku potomnym spieszę donieść jeszcze dzisiaj,22 listopada! Ujrzałam go dzisiaj podczas podawania kleiku. Łyżeczka zastukała. Ależ się ucieszyłam! W sumie cieszy mnie to, że bez jakichś szczególnych ekscesów się obyło. Ogólnie jedną noc od urodzenia mogę określić jako zarwaną do połowy (do ok.2), kilka dni temu, ale tłumaczyłam to raczej wypitą późno kawą. Ok, dość słów :-)

Brak komentarzy: