....huśtawka zaliczona. W ogóle jestem pod wrażeniem, jak nasza gmina dba o moje dzieci. Na początku zgodnie z moim ukrytym marzeniem po wybudowaniu jednego placu zabaw w centrum wsi, powstał drugi plac i to w miejscu, które gorąco na niego typowałam (30 metrów od domu). Ale okazuje się, że tego jeszcze mało.... Huśtawki dla małych dzieci (z oparciem i zapięciem) były tylko w centrum. Nam w sumie to nie przeszkadzało, bo Lili nauczyła się huśtać na tej "doroślejszej", ale wiadomo malutka już nie mogłaby się bujać. I co? I kilka dni temu ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu dostawiono na naszym placu 2 huśtawki, w tym jedną dla malutkich dzieci i nową karuzelę. Heh, poczułam się jak ktoś wyjątkowy, bo ktoś (pewnie przez przypadek) trafił idealnie w moje potrzeby ;-)
1 komentarz:
Oj jak mi sie marzy chociaz plac zabaw obok domu ;)
Prześlij komentarz